Novemeber Project – koncert pełen dobroci

Koncert Novemeber Project, który odbył się w ramach projektu Kultura Wrażliwa był pierwszym w Polsce koncertem dostępnym dla wszystkich. Wydarzeniem, które zapadnie wielu ludziom w pamięć na długo.

Głównym celem projektu „Małopolska. Kultura Wrażliwa”, jest zwiększenie otwartości instytucji kultury na osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Zatytułowaliśmy go „Kultura Wrażliwa”, a nie np. „Kultura Dostępna”, bo chodzi nam przede wszystkim o zwiększenie wrażliwości na drugiego człowieka, a nie tylko na likwidowanie barier architektonicznych – mówi Monika Wiejaczka, zastępca dyrektora Departamentu ds. Kultury i Promocji Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Pierwszy raz mogłam uczestniczyć w koncercie na którym osoby głuchonieme, na wózkach i z zespołem Downa razem pogowały do dźwięków reggae. Osoby niesłyszące dzięki specjalnym kamizelkom opracowanym przez Isobar mogły poczuć muzykę do szpiku kości.

Edyta Kozub, która jest osobą Głuchą od urodzenia i konsultantką ds. niepełnosprawności słuchu w Fundacji Między Uszami bardzo entuzjastycznie zareagowała na wibrującą kamizelkę. Zrezygnowała ze słuchawek przewodzenia kostnego ponieważ miała niemiłe wspomnienia z dzieciństwa. Ma nadzieję, że taki sprzed będzie dostępny na większą skalę bo dzięki niemu można odczuwać muzykę całym swoim ciałem.

Fantastycznym udogodnieniem dla ludzi niewidomych była możliwość korzystania z audiodeskrypcji. Jedna z uczestniczek Natalia Kaczor podzieliła się swoimi przemyśleniami po koncercie „Po raz pierwszy uczestniczyłam w koncercie na którym dostępna była audiodeskrypcja. Myślę, że to bardzo dobry pomysł, bo w ten sposób osoby niewidome mogą pełniej uczestniczyć w wydarzeniu, chociaż momentami tych bodźców było tak dużo, że trudno było mi za nimi nadążyć. W końcu nie codziennie możemy “zobaczyć” tak wiele szczegółów. Włodek “Paprodziad” jest prawdziwym wulkanem pozytywnych emocji! Na scenie zmienia się jak kameleon żeby jak najlepiej oddać treść piosenek które śpiewa. Ta energia udzieliła się nam wszystkim

Razem z muzykami na scenie były dwie tłumaczki Magdalena Sipowicz i Małgorzata Limanówka które żywiołowo tłumaczyły piosenki i wypowiedzi artystów. Koncert był pokazywany na telebimach dzięki czemu wszyscy mogli zobaczyć co się dzieje na scenie. Ewa Mazurek, nauczycielka z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Niesłyszących im. Janusza Korczaka w Krakowie: – Nasi uczniowie bardzo lubią chodzić na dyskoteki, bo głośna muzyka pozwala im mocniej poczuć wibracje za pomocą których odbierają muzykę. Tańczą zwykle w pobliżu głośników, żeby czuć te wibracje jak najmocniej. Plecaki i słuchawki, dały im możliwość swobodnego tańca w całej przestrzeni koncertu. Od początku byli bardzo entuzjastycznie nastawieni do tego pomysłu, ponieważ w ubiegłym roku jeden z nich miał okazję użyć tego sprzętu po raz pierwszy i powiedział, że to było dla niego niezwykłe doświadczenie – czuł muzykę całym swoim ciałem i to było naprawdę coś wyjątkowego. W sumie z plecaków skorzystało 13 naszych uczniów. Było dzikie szaleństwo pod sceną i na scenie. Wokalista zespołu November Project i Łąki Łan Włodek „PAPRODZIAD” Dembowski pokazał jak powinno się bawić na koncercie, porwał ludzi nie tylko swoją charyzmą i dostępnością ale dosłownie zabrał ich ze sobą na scenę. Nie było ograniczeń, fos, barier które odgradzały muzyków była za to świetna zabawa i ogromna radość tych którzy zazwyczaj nie mogą w pełni uczestniczyć na koncertach takich które znamy my ludzie „pełnosprawni”.

Mamy kilka wypowiedzi osób uczestniczących w koncercie: “Cały dzień chodzę nakręcona i wzruszona. I wchodzę w ściany, bo tańczę. Przekaż ludziom wielkie dzięki!” – napisała wczoraj do jednej z organizatorek koncertu uczestniczka koncertu, która jest osobą niewidomą. „Moi synowie powiedzieliby: „było epicko”, osoby z mojego pokolenia z kolei: „było zaj… fajnie!!!” – napisała w mediach społecznościowych inna uczestniczka. “Nie mogę jeszcze się pozbierać po tym co wydarzyło się wczoraj! Zbieram szczękę z podłogi, jak to mówią… III Forum Kultury Wrażliwej przeszło do historii, ale za to w jakim stylu!” – napisał Szymon Laciuga, który porusza się na wózku inwalidzkim i podczas wtorkowego koncertu bawił się tuż pod sceną.

Miałam okazję przymierzyć kamizelkę i było to niesamowite uczucie „poczuć” muzykę na pewno nie są to odczucia porównywalne do osób niesłyszących ale jeśli skorzystali choć trochę z kamizelek to takie wydarzenia powinna odbywać się znacznie częściej.

Koncerty „przełamujące” bariery zasługują na stałe miejsce w krakowskim (a może nie tylko krakowskim) środowisku muzycznym.